Paradoksalnie, propozycje resortu zdrowia mogą w niektórych przypadkach wyjść na korzyść skupującym wierzytelności. Zwłaszcza mniejsze firmy, którym szpitale nie płaciły, mogą nie chcieć negocjować swoich należności. – Jeśli będą obawiać się straty części wierzytelności lub zaangażowania w długie i trudne rozmowy z powiatami, to będą chętniej sprzedawać długi – uważa Kawalec.
Z kolei duzi wierzyciele mogą okopać się na stanowiskach. Eksperci twierdzą, że po tym, jak rząd przez ostatnie miesiące obiecywał 2,7 mld zł na oddłużenie i restrukturyzację szpitali, oczekiwania wierzycieli na odzyskanie całości długów wręcz rosną. Podobnie działo się w 2005 r. Zobowiązano wówczas szpitale do negocjacji długów, ale nikt z wierzycieli do tego się nie kwapił. – To zgodne z logiką, bo rezygnuje się z roszczeń wówczas, gdy szanse na odzyskanie pieniędzy maleją, a nie wtedy, gdy rosną dzięki zapowiedzianemu wcześniej oddłużeniu – mówi Krzysztof Kawalec, prezes Magellana.
Rząd nie wskazał też korzyści, jakie wierzyciele mieliby osiągnąć, decydując się na redukcje swoich należności. – Dopóki nie zostaną one jasno określone, szanse na powodzenie projektu są znikome – ocenia Paweł Malik, wicedyrektor ds. finansowych w M. W. Trade.
Materiały przygotowane przez:
Tel. 665 139 292Brak komentarzy! Twój może być pierwszy.
Edukacja młodego inwestora
Słowniki biznesowy
Inwestowanie alternatywneNajnowsze
Popularne
Zgłoś swój pomysł
Bierz czynny udział w rozwoju portalu. Powiedz, jak jeszcze moglibyśmy go ulepszyć. Więcej 
