Firmy mają coraz większe problemy ze spłatą swoich zobowiązań. Prawie 20 proc. należności transportowców ich kontrahenci będą musieli odpisać na straty. Według firmy Euler Hermes, zajmującej się ubezpieczaniem należności, średnie opóźnienie w regulowaniu zobowiązań wzrosło na koniec stycznia dwukrotnie w porównaniu z początkiem ubiegłego roku. Jednocześnie o 14 proc. spadła wartość płatności realizowanych w terminie. Poziom złych długów, tj. rozliczeń najbardziej przeterminowanych i praktycznie niemożliwych do ściągnięcia, zwiększył się do 20 proc. - pisze "Rzeczpospolita".
Ten stan potwierdza ekspert ds. rynku wierzytelności krakowskiej korporacji prawnej Paweł Radwan, który przyznaje, że liczba zobowiązań płaconych po terminie wzrosła o 12 proc. A liczba nieściągalnych długów urosła do dnia dzisiejszego o 15 procent co przełożyło się na wzrost o 1,2 procent całości zobowiązań. Finansowa zapaść zaczęła się wiosną 2008 r. Od tego czasu spada tempo spłaty zobowiązań wobec dostawców paliwa. Najpierw opóźniały je wysokie ceny oleju napędowego. Teraz przewoźników dobija brak zleceń od eksporterów. Transportowcom coraz trudniej znaleźć pieniądze na spłatę zobowiązań.
W branży stalowej, równie mocno poszkodowanej przez kryzys, średnie opóźnienie w płatnościach skoczyło z dwóch do pięciu tygodni. Poziom złych długów wzrósł trzykrotnie. O niemal 30 proc. spadła wielkość należności spłacanych terminowo.
W branży budowlanej poziom złych długów hurtowni materiałów wzrósł w ciągu minionego roku niemal czterokrotnie. Z kolei średnie opóźnienia płatności w firmach zajmujących się termoizolacją wydłużyły się o tydzień wobec stycznia 2008 r. i teraz sięgają prawie czterech tygodni.
Brak komentarzy! Twój może być pierwszy.
Edukacja młodego inwestora
Słowniki biznesowy
Inwestowanie alternatywneNajnowsze
Popularne
Zgłoś swój pomysł
Bierz czynny udział w rozwoju portalu. Powiedz, jak jeszcze moglibyśmy go ulepszyć. Więcej 
